Pielgrzymka Rycerzy Kolumba z Kozienic do Warszawy

W dniu 13 listopada 2021 r. delegacja braci rycerzy z rady 15420  z Kozienic, wraz z kapelanem rady ks. Wiesławem Janowskim oraz rodzinami wzięła udział w pielgrzymce do Warszawy, do grobu patronki rady - Sługi Bożej matki Kazimiery Gruszczyńskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących. Pielgrzymowanie połączone było z odwiedzeniem domu generalnego sióstr, a także Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Już w Warszawie, po przywitaniu z s. Lucyną Czermińską, wicepostulatorką procesu beatyfikacyjnego Sługi Bożej, bracia rycerze przekazali siostrom franciszkankom przywiezione przez siebie dary z płodów rolnych oraz udali się na Cmentarz Powązkowski. Przewodnikiem grupy była s. Lucyna. Najpierw odwiedziliśmy groby członków Towarzystwa Pielęgnowania Chorych św. Józefa "Przytulisko" (pod tą nazwą wobec władz występowało Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek od Cierpiących). Nasza przewodniczka przytoczyła historię powstania Szkoły Pielęgniarstwa, która jeszcze do niedawna istniała przy ich klasztorze na ul. Wilczej 7 w Warszawie, a także opowiedziała nam o życiu i działalności matki Kazimiery Gruszczyńskiej, na której grobie złożyliśmy kwiaty i zapaliliśmy znicze. Następnie udaliśmy się na wojskowe Powązki. Tam naszym przewodnikiem był Grzegorz Kocyk, historyk rady z Kozienic. Po czym wróciliśmy na Wilczą 7, gdzie spożyliśmy posiłek. Po nim uczestniczyliśmy we mszy św. w intencji rychłej beatyfikacji matki Kazimiery Gruszczyńskiej, którą odprawił ks. Wiesław Janowski. Na zakończenie pielgrzymki odwiedziliśmy Świątynię Opatrzności Bożej w Wilanowie.

Funkcjonariusze Rady Rycerzy Kolumba im. Kazimiery Gruszczyńskiej z Kozienic

Bp Solarczyk modlił się o dar beatyfikacji Sługi Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej

- Przywołujemy tajemnicę świętości matki Kazimiery, prosząc, aby ona została objawiona i ogłoszona przez akt beatyfikacji - mówił biskup radomski Marek Solarczyk w czasie Mszy św. w rektoralnym kościele św. Józefa w Kozienicach. Ordynariusz radomski modlił się wieczorem, 17 września w intencji wyniesienia na ołtarze Matki Kazimiery Gruszczyńskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących.

- Stajemy w tym szczególnym dniu dla zgromadzenia, dla całej rodziny franciszkańskiej, kiedy wspominamy dzień jej śmierci, który przypada w liturgiczne święto otrzymania stygmatów przez św. ojca Franciszka - powiedział bp Marek Solarczyk. 

Watykańska komisja historyczna w 2018 roku przekazała do dalszych prac sprawę beatyfikacji Sługi Bożej Matki Kazimiery Gruszczyńskiej, założycielki Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, które powstało w XIX w. żeby służyć chorym. Od czerwca 2021 r. sprawa beatyfikacji weszła na konwent teologów, konsultorów Kongregacji ds. Kanonizacyjnych. Następnym etapem - w przypadku pozytywnej opinii komisji teologów - będzie skierowanie dokumentów do kardynałów. Dopiero po realizacji tych zadań ostateczną decyzję podejmie Ojciec Święty, podpisując dekret o heroiczności cnót. 

Proces na szczeblu diecezjalnym zakończył się w czerwcu 2014 roku. - Do beatyfikacji potrzeba będzie cudu i modlimy się o to, aby Pan Bóg potwierdził to, co badamy - mówi ks. prał. Albert Warso, kapłan diecezji radomskiej, pracownik Kongregacji Nauki Wiary, który czuwa nad rzymskim etapem procesu. 

Kazimiera Gruszczyńska urodziła się w 1848 r. w Kozienicach. Pochodziła z patriotycznej i przywiązanej do wiary ziemiańskiej rodziny, która zadbała o jej staranne wykształcenie. Po okresie edukacji domowej dziewczynka wyjechała na naukę do Instytutu Maryjskiego w Puławach, ale uczyła się tam tylko trzy lata, gdyż za udział w manifestacji patriotycznej została usunięta ze szkoły. Naukę kontynuowała na pensji w Skierniewicach, a po jej ukończeniu wróciła do domu rodzinnego. Choć miała uprawnienia, nie otrzymała pozwolenia od władz zaborczych na otworzenie szkoły - ciążyło na niej piętno buntowniczki, co było skrzętnie odnotowane w jej dokumentach.

Od dziecka pragnęła całkowicie należeć do Boga, dlatego mając 10 lat złożyła ślub czystości. Gdy po powrocie z pensji wróciła do rodzinnego domu, ułożyła sobie regulamin, przypominający regułę zakonną. W planie dnia przewidziane było uczestnictwo we Mszy św., adoracja Najświętszego Sakramentu, lektury duchowe. Zaczęła prowadzić działalność charytatywną - odwiedzała i pielęgnowała chorych, katechizowała wiejskie dzieci. W tym okresie jej spowiednikiem był miejscowy proboszcz ks. Józef Khaun. Na jego ręce, mając 21 lat, ponowiła ślub czystości.