Myśli Matki Kazimiery Gruszczyńskiej - październik

  1. Pokus nie bierz za upadek i nie trwóż się, gdy na Cię nacierają, bo jak żołnierz w boju, tak my w pokusach dosługujemy się nagrody.
  2. Trwoga i upadek na duchu (...) jest wygraną nieprzyjaciela.
  3. Kochaj Boga, ufaj bez granic, bądź wierną prawom Jego, a niczego się nie lękaj.
  4. Masz wiele poświęcenia i dużo praktyki, jeżeli dodasz do tego ducha modlitwy i ślepego posłuszeństwa, dokonasz swego zadania, na co całym sercem błogosławię.
  5. [...] Musicie budować, a nie szemrać, tylko ufać pomocy Bożej.
  6. Modlitwa, posłuszeństwo, miłość wspólna – do tego się stosujcie, a będzie błogosławieństwo Boże z wami – czego życzę, pragnę.
  7. Daj Boże, aby Ci to służyło za wskazówkę, iść drogą wskazaną, a nie przez siebie wyszukaną. Wtedy tylko będziesz spokojna, szczęśliwa i dojdziesz do swego przeznaczenia.
  8. Kręte drogi są zawsze z kłopotem wyszukiwane i prócz zamętu nic nam dobrego nie przyniosą.
  9. Takie miałaś Boże natchnienie: pracować, wynagradzać za przeszłość, roztaczać wpływ dobry – Ty dobrze rozumiesz jak potrzeba.
  10. Oto teraz dasz dowód miłości Bożej, jeżeli postarasz się o wierne spełnienie obowiązków, nie tylko względem chorych, bo to już leży w Twej naturze i miłości bliźniego, ale idzie tu o stosunek wzajemny, bo oni znoszą nasze.
  11. Jakże bym pragnęła Cię pocieszyć. Modlić się będę w tym czasie wyjątkowo za Ciebie, choć Ty o to nie prosisz.
  12. Widzę, że szatan wprowadza Cię na manowce. A Ty nadstawiasz ucho, dokąd możesz zajść? A jak to bywa nieraz, gdy podróżny zabłąka się w ciemnym lesie, przerażony nie widząc ścieżki przed sobą, a gdy w oddali usłyszy echo nawołującego go głosu i pozna znajomy, jakaż radość serce jego przepełnia. Wraca, kierując się echem usłyszanym. Jezus Cię woła, idź za tym celem, wróć z drogi, na którą Cię szatan wprowadza, a spotkasz Jezusa.
  13. [Jezus] czeka, nawołuje, prosi, nagli: wróć, pociesz Serce Jego, On Cię przytuli, uspokoi, pobłogosławi.
  14. Ufaj, nie zginiesz.
  15. Myśmy wszystkie już uczyniły całkowitą ofiarę zrzeczenia się we wszystkim swej woli, dla spełnienia woli Bożej.
  16. Módlmy się o miłosierdzie Boże, wnikajmy w siebie, usiłujmy we wszystkim, choćby i trudne było, pełnić wolę Bożą.
  17. Ufajmy w pomoc i błogosławieństwo Boże. Tego chyba wszyscy pragniemy, a Pan Jezus daje nam swą radę: proście, kołaczcie, a otrzymanie. Idźmy tą drogą.
  18. Te wszystkie przykrości, cierpienia, krzyże, jakie Opatrzność zsyła, oby podnosiły ducha, jeśli będziemy widzieć w tym dar miłości Boga: „kogo kocha, biczuje”.
  19. Cieszmy się, że nas silna wiara krzepi, budzi nadzieję, a serce z miłością woła: Boże Ojcze, my Twe dzieci, cóż nam się złego stać może.
  20. Szczęśliwi, o, nader szczęśliwi, którzy wiarą żyją, a do nich i Pani zaliczyć się może.
  21. Widzę cały szereg Twych zasług, pracy, poświęcenia, tak dla Zgromadzenia jako i dla Instytucji, w której tyle lat pracujesz. To co dla chwały Bożej zrobione, to nasz kapitał wieczny, w tym nasza pociecha.
  22. W jakim Ty jesteś stanie, widzę, nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale obowiązkiem tych, którym całkowicie się powierzyłaś, jest wnikać w to i zaradzić.
  23. A tymczasem, uznając w [moim rozporządzeniu] wolę Bożą, spełnij ją jak dobra, wierna służebnica Boża, na co błogosławię i opiece Bożej polecam.
  24. Nie jesteście [siostry] posłane w wyniku naszych planów i zamiarów, nie, widoczna w tym była wola Boża, dając nam oną placówkę, a praca na niej Wam, Drogie Siostry, dostała się w udziale. Mogę Wam tego tylko powinszować, żeście się okazały godne tego zaufania, i życzyć z głębi serca, abyście gorliwie spełniały włożony obowiązek.
  25. Wszystkie trudności, przykrości zniesione w duchu Bożym, to będą najmilsze ofiary Dzieciątku Jezus, a gotowość trwania z pogodą ducha – najbogatszym podarkiem.
  26. [...] Duchem (...) jestem z Wami (...).
  27. Rzucałyście ziarnko po ziarnku, dziś ono kiełkuje i rozrasta się. Wielce się z tego cieszę i jak umiem, Bogu dziękuję za tę wielką łaskę, że na tej ziemi, gdzie poznałam Boga i z największego Jego miłosierdzia zostałam powołana, by oddać się całkowicie na służbę Jego, Bóg mi pozwolił doczekać tego, że praca ta została powierzona moim kochanym Siostrom (...).
  28. Wielkie zadanie, ale droga wytknięta. Bóg, który nas powołał, nie żąda nad siły, spełnijmy tylko przyjęte prawa, a błogosławieństwo Boże będzie z nami.
  29. Cieszmy się, dziękujmy, uwielbiajmy dobroć i miłosierdzie Boże, a swoją wdzięczność, miłość okazujmy staraniem się o postęp w doskonałości przez wierne spełnienie naszych zobowiązań.
  30. Nie zakreślajmy sobie obszarów niedościgłych, trudnych do pogodzenia z zadaniem, bo to zasadzka. To może nas tylko odstraszyć od szczerego wzięcia się do pracy.
  31. Medytacja ranna to podstawa na dzień cały.



Komentarze